002 międzyludzka konsumpcja /harlequin

umierasz żyjesz

umierasz żyjesz

bosko, beztrosko

 

siadasz powstajesz

siadasz powstajesz

codziennie, niezmiennie

 

bezczelnie dzwonisz, proponujesz papierosa

ubieram wysokie obcasy

pokusa rośnie, bezlitośnie

 

ląduje na schodach, w podartych rajstopach

ślinę twoją mam wszędzie

przygnębiona, zawiedziona

 

wchodzę do pościeli, znowu żałuje

ja sprzedaję- ty kupujesz


About this entry