006 anna

w fugach pełno, wszędzie pełno. cała łazienka do umycia. brud, smród bez ubóstwa. anna potknęła się o dywanik łazienkowy z nie-z-promocji. farba rozlała się po podłodze. anna stoi. spogląda w lustro i boi się przyjrzeć sobie. spuszcza wzrok. wychodzi. niech służba posprząta. anna tymczasem wybiera się na to cholerne spotkanie aa do lokalnego centrum leczenia uzależnień. anna wie, że przegra. już przegrała.

w fugach pełno, wszędzie pełno. cała łazienka do umycia. brud, smród bez ubóstwa. anna potknęła się o dywanik łazienkowy z nie-z-promocji. farba rozlała się po podłodze. anna zaczyna płakać. anna zaczyna ryczeć. histeria, bulimia, anoreksja i schizofrenia. plus PMS. anna nocuje w łazience.

 w fugach pełno, wszędzie pełno. cała łazienka do umycia. brud, smród bez ubóstwa. anna potknęła się o dywanik łazienkowy z nie-z-promocji. farba rozlała się po podłodze. anna krzyczy ‘kurwa, już trzecia w tym tygodniu’ w rozwleczonym swetrze włóczy się szukając szmaty. wyciera farbę. wchodzi do pokoju i znika.

w fugach pełno, wszędzie pełno. cała łazienka do umycia. brud, smród bez ubóstwa. anna potknęła się o dywanik łazienkowy z nie-z-promocji. farba rozlała się po podłodze. anna uśmiecha się. ‘zawsze chciałam mieć zieloną podłogę w łazience.’ po 4 minutach anna strzela sobie w głowę. znajduje ją kochanka. jej dziewczyny, rzecz jasna.

w fugach pełno, wszędzie pełno. cała łazienka do umycia. brud, smród bez ubóstwa. anna potknęła się o dywanik łazienkowy z nie-z-promocji. farba rozlała się po podłodze. anna wcale nie rozlała farby. wymyśliła sobie wszystko. żartowała. okłamała mnie.

anna wychodzi do sklepu po masło.


About this entry