019 pierwsze studium żalu: kości bez władności

kreatorzy - bogowie- rzeźbiarze

formują szkielety druciane

wyginają redukują

mierzą

potem ukazują

patyki w jedwabiach

wieszaki w satynach

wbite w gorsety

otulone w koronki

kości bez władności

bezuśmiechowe

bezuczuciowe

bezdefektowe

jak płótna białe

nie bezbarwne

pokryte warstwą farby

z błyszczącymi oczami

na platformach ciężkich

nogach szczudlastych

na naszych oczach

chodzące i odchodzące

   

  

zawsze przeszywają

ja

w pierwszym rzędzie

chłonę wszystko

  

  

gdy wracam do zmysłów

znów jestem ofiarą ciała

własnego

                

                

przynajmniej wiem jak umrę

z twarzą umazaną tortem

na tym cholernie śliskim wybiegu


About this entry